Wielkanocne zwyczaje

Wielkanoc, inaczej zwana Paschą, jest najstarszym, największym i najuroczyściej obchodzonym świętem wszystkich chrześcijan, obchodzonym na pamiątkę Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Dla większości z nich jest to również czas, kiedy po czterdziestu dniach postu można się najeść do syta.

Bez chrzanu nie ma śniadania

Tuż po Rezurekcji, czyli porannej mszy odprawianej w Wielką Niedzielę, wszyscy spieszą do domów, by zasiąść do świątecznego, suto zastawionego stołu. W wielu refinach, m.in. na Ziemi Sądeckiej, Pogórzu Rzeszowskim i w Gorlicach, zanim domownicy usiądą do stołu, muszą zjeść po lasce chrzanu – na pamiątkę tego, że Jezusa pojono octem.

Na świątecznym stole, oprócz pysznych potraw, nie powinno zabraknąć różnych ozdób – od barwnych pisanek, przez gałązki bukszpanowe, po pierwsze wiosenne kwiaty. Niemniej jednak centralne miejsce na stole zajmuje baranek (agnusek) z czerwoną chorągiewką.

Tradycyjne potrawy

Obecnie śniadanie wielkanocne nie jest tak obfite jak dawniej, kiedy na dworach magnackich liczbę potraw wyznaczała np. liczba tygodni (52) czy dni w roku (365). Do tradycyjnych dawnych potraw polskich należały pieczone w całości prosięta nadziewane kaszą i tzw. głowizna (upieczona głowa świńska z jajkiem w ryjku).

Obecnie na polskich stołach goszczą m.in. tradycyjna szynka uwędzona w jałowcowym dymie, jajka w różnych postaciach, podawane z różnymi sosami, kiełbasy domowego wyrobu, żurek staropolski na białej kiełbasie, pieczenie, ćwikła z chrzanem, marynaty, sałatki, nowalijki, baby wielkanocne, mazurki, serniki, paschy, jajeczniki oraz wiele innych.

Aby człowiek całkiem się nie zasiedział za stołem, popularne są różnego rodzaju zabawy, np. wybitka – walka na pisanki (wygrywa ten, którego pisanka najdłużej się nie stłucze). Na Śląsku i Pomorzu dzieci szukają po domach i ogródkach prezentów od Wiosennego Zajączka.

Lany poniedziałek

Poniedziałek wielkanocny to dzień wesołości i swawoli. Najbardziej znany jest zwyczaj oblewania wodą, czyli śmigus-dyngus.

Początkowo śmigusem zwano zwyczaj oblewania wodą lub smagania gałązkami głównie dziewcząt na wydaniu, natomiast dyngusem zwano pochody młodzieży męskiej w przebraniach.

We wsiach kujawskich na przykład nadal praktykuje się zwyczaj „przywoływek”, który polega na tym, że chłopcy z danej wsi na głównych placach recytują wierszyki o miejscowych dziewczętach . W zależności od tego, czy dziewczyna jest ładna i gospodarna, czy brzydka i leniwa, dostaje taki wierszyk, na jaki zasługuje.

Mieszkańcy Krakowa natomiast odwiedzają tłumnie kiermasz świąteczny zwany Emausem, na którym można kupić słodycze, obwarzanki, serca piernikowe oraz sprawdzić się w różnych dyscyplinach sportowych, np. w strzelaniu ze śrutu.

Twoja opinia