Layali Shisha Club

ul. Świętokrzyska 18WarszawaPolska

Layali Shisha Club, 1.0 out of 6 based on 111 rating
telefon:
501 940 181
kuchnia:
arabska
typ lokalu:
klub
przedział cenowy:
od 20 do 40 zł
godziny otwarcia:
Polecane restauracje

Opinie o Layali Shisha Club

  • avatar

    |

    Do odwiedzenia lokalu zachęciła mnie reklama mówiąca o pokazie tańca brzucha w piątki i soboty o 21. Niestety, mocno się rozczarowałem.
    Na dzień dobry dostalismy mały stolik na 4 osoby, ponieważ w knajpie było sporo rezerwacji, nie miałem o to pretensji. Problem pojawił się, gdy dostawili krzesło, które… złożyło się jak usiadłem, w efekcie czego wylądowałem na ziemi. Nic, pomyślałem, zdarza się. Poszedłem do baru i wymieniłem na nowe, tym razem już sprawne. Siedzimy, czekamy na obsługę z jakimś menu, ale nic się nie dzieje. W końcu wybrałem się do baru coś zamówić. Wtedy łaskawie ktoś pofatygował się do stolika z… jednym menu (na cztery osoby), w którym były same alkohole. Menu z Shishami miało się za chwilę pojawić. I rzeczywiście tak się stało, z tym że było ręcznie nabazgrane na jakimś starym rachunku… W końcu coś się udało zamówić (nawet dostaliśmy to co zamawialiśmy – a było to trudne, bo każdy zamawiał co innego), po chwili przyszła też Shisha. Drinki, jak to drinki – było ok. Shisha całkiem smaczna. Rozsiedliśmy się wygodnie czekając na pokaz. Przychodzi 21, nic się nie dzieje, o 21:30 pytamy co z tym pokazem. Kelnerka robi wielkie oczy, że pokazy owszem są, ale o 23. Nie pomogło tłumaczenie, że na plakacie jest jasno napisane, że są o 21 (mam nawet zdjęcie tej reklamy). No nic myślimy, popalimy, popijemy, pogadamy i się doczekamy. Czas mija, o 22 pojawia się głośniejsza muzyka – techno miksy przeplatane z rzadka fajniejszymi kawałkami lub orientalnymi dźwiękami. Wstęp do występu – myślimy sobie. Tak minęła kolejna godzina (w między czasie dwie osoby z naszej czwórki zrezygnowały z dalszego czekania). W końcu na zegarku 23. Zaraz występ! Problem w tym, że nadal nic się nie dzieje… O 23:15 pytamy ponownie kelnerkę o co kaman? Dowiedzieliśmy się, że tancerka przed chwilą przyszła, przebiera się i za chwilę będzie występ. O 23:30 brakło nam cierpliwości.

    Podsumowując – nikomu nie polecam. Mało miejsca, kelnerki nie ogarniają co się dzieje, a na taniec brzucha może ktoś trafi. A może nie…

  • avatar

    |

    Cóż, byłam raz i więcej tam nie pójdę:
    1) Smród papierosów roznosi się po całym lokalu, żadne „strefy dla niepalących” nie pomagają – do domu wróciłam śmierdząca jak menel i z kacem nikotynowym.
    2) Idąc tam liczyłam na muzykę orientalną – niestety, utwór orientalny trafia się tam może raz, dwa razy w ciągu godziny. Reszta to jakaś technołupanka i dziwne remiksy, których przykro słuchać (zwłaszcza gdy się zna oryginały).
    3) Lokal jest wąską kiszką, więc jak trafia się występ, nie sposób się dopchać i cokolwiek zobaczyć. Osoby występujące właściwie nie mają pola manewru.
    4) I chyba najgorsza rzecz – po lokalu kręci się sporo „panów-obmacywaczy”, którzy w stylu iście arabskim, udając, że się gdzieś przepychają, starają się klepać możliwie jak najwięcej dziewczyn po biustach i tyłkach. Może i niektórym to pasuje, ale ja aż taka orientalna to nie jestem i doprawdy żałowałam, że nie miałam przy sobie czegoś mocniejszego, niż łokcie.
    Podsumowując – najszczerzej odradzam. Trauma, trauma, trauma.

Twoja opinia