Bar mleczny – reaktywacja

Niedawna akcja ludzi broniących warszawskiego mlecznego Baru Prasowego przed zamknięciem, trzeba dodać ? wygrana akcja, dała do zrozumienia, że popularność barów mlecznych wróciła. A może wcale się nie skończyła?

Aktywiści, którzy walczyli o Bar Prasowy powtarzali, że w Warszawie jest coraz mniej miejsc, gdzie można zjeść tanie i domowe dania, które kojarzymy z kuchnią naszych babć ? leniwe pierogi, zupę szczawiową czy ozorki. Powtarzały się opinie, że zamiast jadłodajni o przystępnych cenach, powstaje cała masa drogich butików  i banków. Rzeczywiście, teraz barów mlecznych jest o wiele mniej niż w czasach, kiedy były najbardziej popularne, czyli u progu II Rzeczypospolitej ? wtedy było ich ok 40 tysięcy, teraz zostało zaledwie 140.

Co ciekawe, bary z jarskim jedzeniem powstawały już w XIX wieku, pierwsze  w Warszawie, a do 1918 roku były obecne już w całym kraju. Ich sekretem była, i nadal jest, oszczędność na wystroju i kelnerach, na rzecz jedzenia ? wystrój jest bardzo skromny, a posiłki zamawia się i odbiera w okienku.  Poza tym, większość bezmięsnych posiłków, ale także część czynszu jest dotowana przez państwo, by mogli się tam stołować mniej zamożni mieszkańcy miasta. Do niedawna gości barów mlecznych kojarzono więc jedynie ze studentami i emerytami. Jednak dziś, przekrój społeczeństwa korzystającego z usług takich barów jest naprawdę ogromny ? od uczniów podstawówek po biznesmenów. Wszyscy stęsknieni za smakiem tradycyjnych, polskich dań.

O tym,  że moda na bary mleczne odradza się jak feniks z popiołów, świadczy nie tylko wielka akcja z Barem Prasowym. Na ulicy Kruczej, w Warszawie, mieści się Bar Bambino, w którym o każdej porze dnia można spotkać wielkie tłumy i zakręcone kolejki. Ludzie z każdej grupy społecznej i wiekowej przychodzą tam na smaczne i tanie, domowe posiłki. Wnętrze zostało odświeżone, jest przestronne, schludne i czyste. Zawsze wypełnione są również stoliki w niedawno otwartej Mleczarni Jerozolimskiej, która, choć trochę inna niż tradycyjne bary mleczne, tak samo jak one urzeka niskimi cenami i paniami z obsługi głośno krzyczącymi, by wezwać gościa po odbiór posiłku.

Stołowanie się w barze mlecznym przestało być jakimkolwiek wstydem, a stało się modne. Polacy zaczęli doceniać prostotę i klasyczny smak oraz niską cenę serwowanych tam dań. Odrzuciliśmy skojarzenie z barem rodem z ?Misia? Barei,  w którym sztućce powiązane były łańcuchami, a miski przykręcone do stołów. Teraz jesteśmy gotowi walczyć, by nasze rdzennie polskie bary mleczne wygrały z fast-foodowymi wynalazkami z Zachodu.

 

Bar mleczny - reaktywacja, 5.8 out of 6 based on 616 ratings

Twoja opinia