Serce na talerzu w restauracji „Na Brackiej”

Na Brackiej

Powrót do smaków dzieciństwa przy szczodrej porcji przygotowanej z myślą o tym, co nam smakuje i kim jesteśmy – to jest możliwe każdego dnia w Warszawie. W samym centrum miasta, a jednak trochę na uboczu, w spokojnej części ulicy Brackiej znajduje się wyjątkowa restauracja.

Nazwa restauracji – „Na Brackiej” – ma ułatwić gościom lokalizację i odpowiednio skierować ich kroki. Dlatego warto ją zapamiętać, a na pewno nie zgubimy się w poszukiwaniu dobrego jedzenia w stolicy.

„Na Brackiej” zachęca tym, co w polskiej tradycji kulinarnej najlepsze. Poza kartą pełną dań tworzonych według przepisów naszych babć, jest tu prawdziwa polska gościnność oraz czar rodzinnego domu. Twórcami tego ciepłego miejsca są Agnieszka i Dariusz, małżeństwo z wieloletnim doświadczeniem w gastronomii.- Nie mamy sławnego nazwiska, ani nie jesteśmy celebrytami. Po prostu dobrze znamy się na kuchni. „Na Brackiej” to efekt naszej pasji i zamiłowania do gotowania – mówią.

Pan Dariusz, po latach pracy w lokalach z kuchnią polską i włoską, postanowił stworzyć miejsce, gdzie będzie można skosztować tego, co nasze, tutejsze. Gdzie podtrzymywana będzie rodzima tradycja, a podniebienia gości będą rozpieszczane przez świeże, lokalne produkty. Pod koniec grudnia 2011 roku otworzył restaurację „Na Brackiej”. Od tego momentu miejsce to stało się drugim domem właścicieli.- A właściwie pierwszym – śmieje się pani Agnieszka – w restauracji „Na Brackiej” najważniejsze jest  zadowolenie gościa i jego uśmiech po posiłku. Poza tym uczciwość i jakość. Każdy składnik na talerzu gościa ma być świeży. Lody są kręcone ręcznie, pierogi ulepione na miejscu. No i czystość. Musi być nieskazitelna o każdej porze.

Autorskie menu obfituje w potrawy z różnych regionów Polski. Goście mogą wybierać spośród tradycyjnych potraw Pomorza, Kaszub, Kresów, gór. Pośród pozycji karty głównej szczególnie chwalone są kaczka z jabłkami, żurawiną i dodatkiem imbiru, sandacz w wyrazistym sosem dijon, kartacze ze skwarkami i tatar wołowy. Z menu lunchowego warto skosztować m.in. tradycyjnej zalewajki i wątróbki w sosie malinowym. W nadchodzącym sezonie letnim pojawią się nowe propozycje w ramach karty wiosna/lato. Szef kuchni przygotuje lekkie, świeże dania: duży wybór sałat, orzeźwiające koktajle owocowe.

Pan Dariusz ma ucho czułe na życzenia gości. Jeśli ktoś woli pierogi ruskie ze śmietaną, bez najmniejszego problemu zastąpi ona skwarki i cebulkę. Uwagi i życzenia odwiedzających są kwestią podstawową przy konstruowaniu domowej karty.

Restauracja „Na Brackiej” stworzyła warunki przyjazne wszelkim typom gości. Sporą grupę stanowią obcokrajowcy, którzy dostrzegają serce włożone w to miejsce i doceniają oryginalne, uczciwe smaki. Poza tym, bywają zakochani – na romantyczne randki nadaje się idealnie górny poziom restauracji. Przychodzą zapracowani na korzystne lunche. Z myślą o nich urządzono VIP room – odosobnioną, wygodną przestrzeń z dużym stołem, który sprawdza się przy negocjacjach. Sympatycy muzyki na żywo też nie będą zawiedzeni. W restauracji regularnie pojawia się muzyk, umilający czas biesiadującym melodiami w ich guście. Dla najmłodszych również przewidziano coś szczególnego. Już od maja pojawi się kolorowe menu z propozycjami specjalnie dla dzieci.

Agnieszka i Dariusz marzą, by częściej przychodzili do nich goście, którzy jeszcze nigdy tu nie byli. Bo ci, którzy zjedli w ich restauracji, wracają prawie zawsze.- Chcielibyśmy, żeby ludzie zaczęli wybierać takie miejsca, jak „Na Brackiej” – mówią – tutaj można oderwać się od miejskiego zgiełku, być rozpieszczonym przez kucharza. Poczuć się jak w domu.

Więcej informacji o restauracji Na Brackiej

Twoja opinia