Wiosenne nowalijki. Czy mogą zaszkodzić?

Młode ziemniaczki, chrupiąca rzodkiewka czy soczysta sałata to niecierpliwie wyczekiwane produkty po długiej zimie. Wiosna, wraz z ładną pogodą przynosi nam pachnące i kolorowe młode warzywa. Czy te pyszności to na pewno samo zdrowie?

Już lada dzień stragany zaczną kusić pierwszym szczypiorkiem i botwiną. Chociaż dostęp do warzyw i owoców mamy cały rok, chętnie kupujemy nowalijki, wierząc w ich ożywczą, regenerującą organizm moc. Uchodzą za najlepsze źródło witamin po nie zawsze zdrowej, zimowej diecie. Ponadto, pięknie prezentują się na naszych stołach, zachęcając do chrupania.

Młode warzywa i owoce, które trafiają do naszych sklepów zazwyczaj nie zdążyły zaczerpnąć słońca i dobrodziejstw wiosennej pogody. W większości hodowane są w szklarniach, które chronią je przed przymrozkami i opadami. A że nasze apetyty na młodziutkie przysmaki nie chcą czekać, uprawia się je w specjalnej, obficie nawożonej glebie. Szkodliwe składniki sztucznych nawozów kumulują się w roślinach, w wyniku czego poziom substancji azotowych przekracza normy, co może negatywnie odbić się na naszym zdrowiu. Związki azotowe powodują różne schorzenia, w tym raka żołądka. Warzywa zawierające azotany są nie do odróżnienia od tych „zdrowych”. Różnica wyczuwalna jest jednak w smaku – zdecydowanie najlepiej smakują jarzyny, które miały czas wyrosnąć w pełnym słońcu, bez sztucznych ulepszaczy.

Zapewne nikt nie umarł od zjedzenia nowalijki, jednak warto zachować czujność i młode warzywa kupować bezpośrednio w gospodarstwach ekologicznych. Wtedy mamy pewność, że nikt nie przyspieszał wzrostu naszych zielonych przysmaków niezdrową chemią. Warto również własnoręcznie wyhodować nowalijki w doniczce na balkonie. Rzeżucha, szczypiorek, pietruszka i rzodkiewka nie wymagają szczególnych warunków i pielęgnacji. A nic tak nie smakuje jak własne, stuprocentowo naturalne, świeżutkie jarzyny.

Wiosenne nowalijki. Czy mogą zaszkodzić?, 6.0 out of 6 based on 111 rating

Twoja opinia