Słodka historia

Chociaż to typowo amerykański przysmak, dziś znają go już prawie wszyscy. Muffiny, bo o nich mowa, mogą być słodkie, słone albo pikantne, z milionem różnych dodatków ? na śniadanie, deser albo podwieczorek, w dodatku z różnych rodzajów mąki.  Jednak niewiele osób zna słodką historię powstania tych mieszczących się w dłoni pyszności i wie, że są ich dwa, dość różne, rodzaje.

Nazwa muffin pochodzi od francuskiego ?moufflet? oznaczającego delikatny, miękki chleb. Muffiny na początku były typową śniadaniową, niesłodką przekąską.  Z prostego powodu ? łatwe do przygotowania i piecze się je krótko ? są więc idealne na poranek w pośpiechu. Co ciekawe, istnieją dwa typy muffinów ? angielskie  i amerykańskie.

Angielskie niezbyt przypominają to, co widzimy w wyobraźni, słysząc ?muffin?. Są płaskie, okrągłe i bardziej podobne do naszych polskich racuchów, niż do amerykańskich muffinek. Ich historia sięga aż X wieku, kiedy to drożdżowe ciasto wlewane było do specjalnych obręczy i pieczone na płycie pieca. Pierwsze przepisy na muffiny zaczęto drukować  w XVIII wieku. Wtedy, na ulicach Londynu, istnieli tzw. muffin men, którzy w godzinach ?herbacianych? dzwonili specjalnymi dzwoneczkami  i informowali o przybyciu swoim  i swoich drewnianych wózków wypełnionych muffinami. Szczególną popularność te smakołyki osiągnęły w Wielkiej Brytanii w latach poprzedzających I Wojnę Światową. Angielskie muffiny często przekraja się, tostuje  i podaje z masłem lub konfiturą. Pycha!

Czymś zupełnie innym są amerykańskie muffiny. Ich historia jest krótsza, sięga XIX wieku. Przypominają bardziej babeczki, a zamiast drożdży używa się w nich proszku do pieczenia. Najważniejszą zasadą przy ich przygotowywaniu jest to, by połączyć ze sobą osobno suche i mokre składniki, a potem je wymieszać, wrzucić dodatki i przy mieszaniu nie pozbywać się grudek. Muffiny są w Stanach Zjednoczonych na tyle popularne, że trzy stany mają przyznane oficjalne stanowe muffinki.  W Minnesocie są to muffiny z borówkami amerykańskimi, w stanie Massachussets ? kukurydziane, a Nowy Jork to królestwo muffinów jabłkowych.

Warto więc nauczyć się podstawowego przepisu na amerykańskie muffiny, żeby wykorzystywać później zasoby swojej lodówki do wyczarowania szybkiego deseru lub pysznych ciastek do herbaty albo poznać recepturę angielskich muffinów, by zaskoczyć rodzinę śniadaniem w angielskim stylu, ale nieociekającym tłuszczem. A za każdym razem, wgryzając się w muffina, pomyśleć o jego słodkiej historii?

Tu znajdziecie kilka przepisów na muffinki, smacznego!

 

 

Słodka historia, 5.5 out of 6 based on 212 ratings

Twoja opinia