Wściekłe spaghetti

Nadchodzi czas lżejszego menu, ale wiosna nie musi oznaczać, że na stołach pojawią się dania mało wyraziste. To wciąż jest dobry moment, by zaostrzyć temperament naszych potraw. Oto propozycja dla wytrzymałych.

Arrabiata po włosku znaczy zagniewana, zdenerwowana. Na myśl przychodzi klasyczna Włoszka, której jedna krótka chwila wystarczy, by przejść od namiętnej miłości do wściekłości pełnej pasji. Taki jest też makaron w stylu arrabiata. Podnosi ciśnienie, mąci umysł, sprzyja miłosnym zaklęciom i obietnicom zemsty. To prawdziwie włoski przysmak, którego na szczęście nikt nie zabroni nam przygotowywać i jeść w polskich domach.Siła tej potrawy zależy od tego, jak wiele dodamy do niej pikantnej papryczki. Możemy lekko tylko zaostrzyć smak lub doprowadzić do wybuchu kulinarnego wulkanu. Trzeba postępować rozważnie i z myślą o wszystkich, których zaprosimy do stołu, bo nie każdy wytrzyma papryczkowe szaleństwo. W wersji podstawowej sos arrabiata zawiera oliwę, czosnek, pomidory, ser o wyrazistym smaku, najlepiej pecorino. No i wspomniana już papryczka. Polacy lubią też dorzucić czasami podsmażoną cebulę czy boczek, a na wierzchu zazielenić potrawę drobno posiekaną natką pietruszki.Przygotowywanie sosu trwa kilka chwil, na wzór włoski nie powinno zająć więcej czasu niż ugotowanie makaronu. Gdy oliwa z czosnkiem, papryką i pomidorami jest już gotowa, makaron odsączamy po gotowaniu i wrzucamy do sosu. Porządnie mieszamy, posypujemy startym serem i gotowe. Pikantnego smacznego.

Wściekłe spaghetti, 6.0 out of 6 based on 313 ratings

Twoja opinia